Tryb dzień/noc: 
Pomóż Biance!

Uczucie i letnie słońce

on-i-onaUrok wakacyjnej miłości polega na tym, że jest ona ulotna, romantyczna i… krótkotrwała. Plaża skąpana w blasku zachodzącego słońca, spacer brzegiem morza w towarzystwie nowo poznanego, przystojnego mężczyzny.

Czy nie o tym marzy każda kobieta i to nie tylko w wieku „nastu” lat? Nic więc dziwnego, że miłość najczęściej rozkwita latem. Na nadmorskich deptakach roi się od zakochanych par. Są to często ludzie, których los zetknął ze sobą na moment. Wkrótce się rozstaną, by nigdy się już nie spotkać. Jednak przeżyte wspólnie upojne chwile będą wspominać z rozrzewnieniem w długie jesienne i zimowe wieczory. Właśnie taka – krótka i ulotna – powinna być wakacyjna miłość.

Oczywiście zdarzają się osoby, dla których letnie zauroczenie stało się początkiem trwałego związku, jednak są one wyjątkami. Zazwyczaj bowiem próba przeniesienia takiego romansu w realia codziennego życia kończy się bolesnym rozczarowaniem. Urlop to przecież czas wyjątkowy. Wtedy zachowujemy się inaczej niż na co dzień. Jesteśmy rozluźnione, otwarte na nowe znajomości i spragnione wrażeń. Chcemy odpocząć od życia, jakie normalnie prowadzimy. Jednak z góry wiadomo, że trzeba będzie do niego powrócić. Warto więc zachowywać się tak, by nie zniszczyć tego, co budowałyśmy przez lata i co dotąd było dla nas ważne. Wakacyjna miłość jest jednak „bezpieczna” dla osób bez zobowiązań, nie mających nic do stracenia. Dla niektórych bywa po prostu elementem wypoczynku i swoistą terapią – pomaga bowiem uwierzyć we własną atrakcyjność. Na przykład Magda, zodiakalny Strzelec, zawsze wyjeżdża na wakacje samotnie, ale nigdy nie spędza ich sama. Ponieważ nie ma najmniejszych problemów z zawieraniem znajomości, na miejscu szybko poznaje spragnionego damskiego towarzystwa mężczyznę. Na dwa tygodnie stają się nierozłączną parą. Jednak już na początku wyjaśniają sobie, że ta znajomość ma prawo bytu tylko „tu i teraz” i nie będą próbowali jej kontynuować.
Magda, nauczona doświadczeniem, przestrzega niepisanego kodeksu wakacyjnej miłości – jeden z pierwszych jego punktów mówi, aby wystrzegać się choćby najmniejszych deklaracji. Bo czy można wiązać plany na przyszłość z mężczyzną, o którym tak naprawdę wiadomo tylko tyle, że jest pięknie opalony, potrafi być czuły i szarmancki? Nie ma sensu wyobrażać sobie od razu, że to partner na całe życie. Tym bardziej, że on najprawdopodobniej nie oczekuje żadnych obietnic. Może się ich jedynie przestraszyć. Lepiej więc nie mówić o tym, co będzie, ale skupić się na chwili obecnej. Na pewno moment rozstania będzie trudny. Jest to jednak nieuchronne i każde z Was musi powrócić do normalnego życia.
Niestety na ogół urlopowy romans przegrywa z codziennością. Lepiej więc zachować miłe wspomnienia, niż próbować kontynuować związek, który nie miałby szans na przetrwanie.

Czy wobec tego wakacyjna miłość dozwolona jest tylko dla osób samotnych? Niekoniecznie. Pamiętaj, że w związku obie strony ustalają granice, których nie wolno im przekroczyć. Dla niektórych zdradą będzie spacer z nowo poznaną osobą, inni – choć zdarza się to rzadko – są w stanie zaakceptować przygody erotyczne partnera. Dlatego może lepiej poprzestać na flircie.

Unikaj obietnic, bo raczej i tak nie uda się ich dotrzymać

Jest to gra, która wprowadza dreszczyk emocji, dowartościowuje, ale pozwala na zachowanie dystansu i nie musi kończyć się seksem na plaży. Innym rozwiązaniem jest romans… ze swoim stałym partnerem. Pewnie od razu zaprzeczysz, to niemożliwe? Wakacje to czas, gdy wszystko jest możliwe. Postaraj się rozkochać w nim na nowo. Dzięki temu oszczędzisz sobie przykrych rozmów i wyrzutów sumienia.