Tryb dzień/noc: 
Pomóż Biance!

Poruszanie przedmiotów siłą umysłu

W obecności niektórych ludzi twardy wydawałoby się metal wygina się jak wosk.

Telekineza lub, według terminologii amerykańskiej, psychokineza, to poruszanie i zmienianie kształtu przedmiotów па odległość, bez użycia rąk. Osoby obdarzone zdolnościami parapsychicznymi potrafią na przykład przesunąć o kilka centymetrów ciężką szafę, po prostu patrząc na nią z odległości kilku metrów. Zjawisko telekinezy było wielokrotnie badane, a ludzie zdolni do jej wywoływania poddawani szczegółowej obserwacji. Efekt laboratoryjnych doświadczeń jest… niemal żaden. Naukowcy nie mogą zaprzeczać, że telekineza jest faktem, skoro badani na ich oczach dokonywali niezwykłych pokazów: w powietrzu zaczynały latać nożyczki, pudelka od zapałek, przesuwały się krzesła, włączały odbiorniki radiowe…

Nie odkryto jednak, jaka siła odpowiada za wywoływanie tak niezwykłych zjawisk. Na pewno jest to jedna ze zdumiewających zdolności mózgu. Eksperymenty z przesuwaniem przedmiotów siłą woli były bardzo popularne w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku. W Polsce zajmował się nimi m.in. fizyk Julian Ochorowicz. Okazało się, że telekinezy można się nauczyć! Jednym z przykładów tej tezy była Stanisława Tomczyk. Jej początkowo niewielkie, naturalne zdolności zostały rozwinięte w wyniku intensywnego treningu hipnotycznego. Kobieta potrafiła w warunkach laboratoryjnych na żądanie unosić w powietrzu i przesuwać lekkie przedmioty. Była też chyba jedynym medium o światowej sławie, któremu nigdy nie zarzucono oszustwa. Podobno każdy z nas mógłby o ułamek milimetra przemieścić lub wprawić w ruch przedmiot umieszczony w takim środowisku, w którym współczynnik tarcia jest bliski zera. Wystarczy skoncentrować się, „ogłuchnąć” i „oślepnąć” na wszystko, co dzieje się w naszym najbliższym otoczeniu, i wpatrzeć się intensywnie w wybrany przedmiot.

Zdolności telekinetyczne przejawiają się często u dzieci w okresie dojrzewania. I to nie tylko w odległej Ameryce, ale i tutaj, w Polsce. W 1983 roku sensację wywołała historia Joasi Gajewskiej. W jej obecności przedmioty znajdujące się w mieszkaniu zaczynały unosić się w powietrzu i uderzać w ściany z ogromną siłą. Joasia Sokół potrafiła wyginać stalowe sztućce. Grześ Osmółka przesuwał nawet ciężkie meble. Opisane przypadki telekinezy dotyczą otwierania drzwi zamkniętych na zamek, zalewania mieszkania (nawet przy odcięciu dopływu wody), zatrzymywania zegarów, rozbijania szklanych przedmiotów itp. (na podstawie „Nieuchwytnej siły” Anny Ostrzyckiej i Marka Rymuszko, Oficyna Literatów „Rój”, Warszawa 1989). Te dosyć uciążliwe dla pozostałych członków rodziny zjawiska na szczęście ustają samoistnie. Niewiele osób zachowuje zdolności telekinetyczne w wieku dojrzałym. Jedną z nich jest słynny magik, Uri Geller, urodzony w 1946 roku w Izraelu. Ponoć jako dziecko wyginał „wzrokiem” łyżeczki i potrafił czytać i myślach. W latach 70. zyskał sławę jako iluzjonista, choć twierdził, że prezentowane sztuczki dowodzą jego paranormalnych zdolności.

Amerykanie i Anglicy przeprowadzili szereg badań, by sprawdzić, czy rzeczywiście posiada zdolności parapsychiczne. Mimo że część eksperymentów nie udała się, dzisiaj Uri Geller uważany jest za jednego z najsłynniejszych mediów, wydaje też własną gazetę poświęconą zjawiskom paranormalnym. Potrafi wyginać biżuterię czy sztućce, i to nawet pod wodą, kasować pliki z dyskietek, przewidywać przyszłość, zatrzymywać zegary i silniki samochodów, a także odnajdywać tereny bogate w naturalne złoża. Do zjawiska telekinezy dochodzi także podczas seansu wywoływania duchów, kiedy stolik zaczyna wirować pod dłońmi zebranych osób, a znajdujące się w pokoju przedmioty raptownie zmieniają położenie. Nie ma jednej teorii, która wyjaśniałaby wszystkie przedstawione wyżej formy telekinezy. Być może odpowiada za nie pole bio-grawitacyjne wytwarzane przez każdego człowieka, uaktywniające się szczególnie w okresie dojrzewania płciowego i sporadycznie w stanach uśpienia lub relaksacji umysłu (hipnoza, trans itd).