Tryb dzień/noc: 
Pomóż Biance!

Irlandia – wyspa czarów

irlandiaStała się dla Polaków przede wszystkim celem wypraw zarobkowych. Ale oprócz pracy, można odnaleźć w niej też magiczne miejsca i budowle. Celtycka magia sprzed wieków wcale nie zaginęła. Wciąż kultywuje się ją w Irlandii. Wycieczka do Ulsteru (zwłaszcza do Donegal) o każdej porze roku zapewnia niezwykłe przeżycia. Do dziś obchodzi się tam przedchrześcijańskie święta plonów i festiwale płodności, w czasie których na przykład odnawia się przysięgę małżeńską.

1 maja, podczas święta wiosny, stroi się święte drzewa; 31 października, na początku zimy, czeka turystę noc strachów i duchów. Uroczystości te odbywają się w każdym zakątku Ulsteru, ale są miejsca, które trzeba koniecznie odwiedzić. Tam bowiem magia działa najsilniej… W Glendalough stoi do dziś kościółek pustelnika Kevina. Modlił się on do drzew i żywił ich sokiem. Obok znajduje się jaskinia, gdzie mieszkał. W katedrze w Clonfert, w miejscu sanktuarium celtyckiego, znajdziemy starannie zachowane druidyczne symbole. Napisy na grobowcach opisują starożytne mapy nieba, kalendarze i wróżby astrologiczne. Celtyckiego ducha nie wyparło nawet chrześcijaństwo.

Święty Patryk – patron Irlandii, który dotarł na Szmaragdową Wyspę w IV wieku, też poddał się tutejszemu mistycyzmowi i wzbogacił chrześcijaństwo irlandzkie o myśl, że święta jest każda cząstka świata, także „grzeszne” ciało. Inny święty – Kolumban (co po celtycku znaczy „lis”) pochodził z rodziny bar- dów z Donegal. Irlandzcy Zieloni Męczennicy (czyli mnisi), podobnie jak druidzi, żyli w uświęconych gajach. Święta Brygida z Kildare wstąpiła do klasztoru na wzgórzu Uisnech – „pradawnym pępku Irlandii i centrum jej kosmicznej mandali”. Nazwa klasztoru wiąże się ze świętym drzewem druidów i znaczy ni mniej, ni więcej, tylko… „Kościół pod Dębem”. Dąb to najważniejsza roślina w wierzeniach celtyckich. „Żywot drzewa posadzonego w tym samym czasie i miejscu, w którym przyszedł na świat człowiek, jest symbolicznym odzwierciedleniem jego losów”, twierdzi w jednej z książek Carla Ludwig, znawczyni celtyckiej magii. „Horoskop druidów ma swe źródło w celtyckim kole drzew. To przedstawienie czasu i pradawny symbol jedności duszy.” Druidzi wierzą w jednoczącą siłę natury, nieśmiertelność duszy i świat nadprzyrodzony. Z wiary tej wynika poczucie odpowiedzialności, wdzięczności i pokory wobec przyrody – zwłaszcza wobec „braci” – drzew. Rok druidów dzieli się na 40 okresów, związanych z cyklem wegetacji. W tym cyklu dusze drzew i ludzie z nimi związani wracają po śmierci do nowego życia. Każdy człowiek, znający swoje drzewo, powinien o nie dbać i oddać mu cześć 1 maja. Tego dnia w lasach spotykają się współcześni neopoganie. Ponieważ wierzą, że bogowie, druidzi, poeci i inne istoty powiązane ze światem magicznym mogą przybierać różne postacie, już na progu lasu porzucają złe myśli. Święto obchodzą grupowo, bo druidyczne przykazanie brzmi: „Człowiek bez bratniej duszy to ciało bez głowy”. Bratnia dusza to drugi człowiek i drzewo. „Musisz ją czuć swoimi gruczołami i kośćmi” – nakazują kapłani. Inne przykazanie druidów zaleca nauczenie się podczas tego święta „życia w związku z przyrodą”. W tym celu można na przykład… „spać czasem z głową na starym kamieniu”. Niezbędnym elementem opisanych ceremonii jest puchar – na pamiątkę dwóch celtyckich kielichów, zdobionych wizerunkami starych bogów. Znaleziono je na bagnach pod szczątkami drzew. To tak zwana czara z Gundestrup i kielich z Ardagh (porównywany do Świętego Graala). Uczestnicy uroczystości zakładają biżuterię ze spiralami, bo spirala to symbol nieskończoności i powrotu na ziemię pod postacią duszy drzewa. Dla każdego przygotowuje się brosze i pasy rzeźbione w liście. Ubiór i przedmioty zdobią wzory w kształcie muszli (to pradawna magia ochronna).

Podczas ceremonii można rozwinąć swoje zdolności prorocze. Ponoć rzeżucha, moczarka i morskie ziele pobudzają dar jasnowidzenia. Po oczyszczającym kontakcie z drzewami warto wzmocnić się kąpielą w uzdrawiających rzekach. Conaille leczy rany, Sas koi gniew, Buan daje siłę, Bithslan zapewnia zdrowie, a Brenide „sama jest gorzka, więc leczy gorycz”. Świadkami druidycznych ceremonii byli filidowie – klan wieszczów i poetów. To oni opowiadali na ucztach o losach mitycznych bohaterów. Do dziś przetrwała wiara, że pochodzący z Irlandii poeci i pieśniarze mają w sobie kawałek duszy celtyckich bardów.

Święte drzewa
Najważniejszym drzewem dla druidów był dąb (patron urodzonych 21 III, czyli na początku wiosny). To symbol niezależności i poczucia własnej wartości. Duże znaczenie przypisywano też brzozie (jej dzień przypada na 24 VI – przesilenie letnie). Symbolizuje ona umiar i wiedzę tajemną. Buk (włada dniem 22 XII i początkiem zimy) obdarza siłą i oryginalnością. Oliwka zaś (opiekunka jesiennego zrównania dnia z nocą, 23 IX) zapewnia mądrość i dostatek. Dla druidów każde drzewo miało określoną symbolikę. Leszczyna oznaczała siłę przebicia, jarzębina – mądre rządy, klon – walkę o tożsamość, orzech – wieczność, topola – przezwyciężanie niepewności. Kasztan jest symbolem posłuszeństwa, jesion – wolności, grab obdarza hartem ducha, jabłoń to moc zespalająca przeciwieństwa, jodła daje schronienie, wiąz obdarza dobrym usposobieniem, sosna uczy przezorności, wierzba jest drzewem ludzi dążących do wiedzy, lipa obdarza światłem prawdy. Każdy powinien poznać swoje drzewo, dbać o nie i oddawać mu cześć.