Tryb dzień/noc: 
Pomóż Biance!

Aura – pierwszy zobaczył ją Noe

Mówi się, że pierwszym człowiekiem mającym zdolność widzenia aury był biblijny patriarcha Noe.

W księdze Genesis czytamy, że pod koniec potopu Noe zauważył na niebie aurę Ziemi w formie tęczy. Był to symbol odnowy planety w wyniku przymierza z Bogiem. Natomiast perski prorok Zaratustra zyskał miano prawdziwego mistrza aury, nazywanej po persku hvarenô – „szczęście, chwała”. Prorok ten nauczał, że nie tylko wszyscy bogowie posiadają aurę, ale że ma ją także Ziemia.

W pierwszych wiekach naszej ery z antycznej Persji „moda” na przedstawianie aury jako symbolu boskości dotarła do Indii, gdzie pojawiła się figura Buddy „nimbowego” (tj. z głową otoczoną chmurą), a także na ziemie chrześcijańskie. W Europie antyczne hvarenô przekształciło się w aureolę, która okala głowę świętych i aniołów. Natomiast na terenach zajętych przez islam aura stała się ogniem wokół sylwetki Proroka.

W średniowiecznych kościołach znajdują się wyobrażenia Chrystusa Pantokratora („Pana Świata”) siedzącego na tronie we wnętrzu specjalnej aury o siedmiu warstwach. Nie jest to aura „osobista” Chrystusa, bowiem On jest zawsze otoczony nimbem, ale raczej nowa aura Ziemi odnowionej Zmartwychwstaniem. Przez wieki aurę malowano tylko wokół świętych i uznawano ją za symbol, a nie za rzeczywiste światło.