Tryb dzień/noc: 
Pomóż Biance!

Aura. Czy można zobaczyć kolor duszy?

Każdy z nas wytwarza wokół siebie energetyczne wibracje o różnych odcieniach. Jest to subtelne światło, o którym mówi mistyczna tradycja Wschodu i Zachodu. Kto je widzi, może powiedzieć, czy cieszymy się dobrym zdrowiem i jaki jest stan naszego ducha.

Swoje samopoczucie często intuicyjnie uzależniamy od stanu pogody, snu czy kontaktów z innymi ludźmi. Zdaniem współczesnych parapsychologów i radiestetów wpływy te są rzeczywiste. W dużym stopniu to one decydują o wyglądzie naszej aury, czyli pola energetycznego, postrzeganego przez osoby o nadzmysłowej wrażliwości jako różnobarwne kręgi otaczające ludzkie ciało.

Nie zastanawiałaś się czasem, czy np. wybitni malarze mają wyostrzoną wrażliwość duchową, która ułatwia im tworzenie niezwykłych dzieł? Może nachodzą ich spontaniczne wizje aury, roztaczanej przez przedmioty czy ludzi, których przedstawiają na swych obrazach? Tylko natchnieni artyści są w stanie przeżyć to zjawisko i nie jest to wcale umiejętność wyuczona z podręczników malarstwa. Zwykli śmiertelnicy natomiast potrzebują przewodnika, który poprowadzi ich przez tajemnice aury. Historia widzenia AURY sięga czasów starożytnych, jednak dopiero na początku naszego stulecia podjęto próby naukowego udowodnienia tego zjawiska. Przed I wojną światową brytyjski lekarz i fizyk, Walter Kilner, stwierdził, że organizm ludzki jest źródłem nieznanego promieniowania. Opracował chemiczną metodę obserwowania świetlistej otoczki wokół głowy badanej osoby. Kilkadziesiąt lat później rosyjski badacz Siemion Kirlian, wykorzystując prądy zmienne o bardzo wysokiej częstotliwości i napięciu, udowodnił, że owa świetlista otoczka powstaje dookoła każdej żyjącej istoty. Dalsze doświadczenia pozwoliły stwierdzić, że zaobserwowane emanacje energii z ciała mogą występować w postaci elektrycznej, magnetycznej, świetlnej, cieplnej, dźwiękowej oraz elektromagnetycznej. Jedne powstają w ciele, inne przychodzą z zewnątrz i są przez organizm przetwarzane. I tak aura danej osoby może przyswoić energie naturalne, pochodzące z czterech żywiołów: ziemi, wody, powietrza i słońca, oraz energie roślin, zwierząt i innych ludzi. Dzięki nim człowiek odczuwa przypływ siły, żywotności i aktywności fizycznej, odzyskuje także równowagę wewnętrzną. Zdarzyć się też może, że gdy strefy aury są przeładowane energetycznie, może nastąpić tzw. oderwanie aury, która przechodzi wówczas na inną osobę bądź przedmiot materialny – krzesło, ławkę itp.

W obrębie aury istnieją cztery podstawowe strefy (jest także bardziej złożony podział na siedem poziomów, który charakteryzujemy w ramce poniżej). Pierwsza z nich, najbliższa ciału człowieka, odpowiedzialna jest za jego bezpieczeństwo. Druga informuje o reakcjach emocjonalnych, odpowiada za sferę niewerbalnej komunikacji ze światem. Trzecia, mentalna, przekazuje informacje na temat poziomu umysłu. Natomiast czwarta, najbardziej oddalona od ciała, odpowiada za życie duchowe. Strefy te mogą wzajemnie na siebie oddziaływać, co powoduje ich ciągłe zmiany i modyfikacje. Kolory, wielkość i kształt aury stanowią dla jasnowidzów i terapeutów niezwykle cenne informacje na temat stanu psychofizycznego obserwowanej osoby.

U zdrowych ludzi kolory aury są przeważnie świetliste i w zależności od poziomu umysłu mogą być błękitne, fioletowe, zielone, żółte, pomarańczowe, czerwone. Aura ma wówczas formę eliptyczną i rozciąga się w każdą stronę na odległość 2,5-3 metrów. Jeżeli natomiast aura jest załamana, wklęsła, a jej barwy są ciemne i nieprzejrzyste (plamki, siateczki itp.), wskazywać to może na zaburzenia energetyczne, zwiastujące początek lub zaawansowanie choroby. W aurze swoje odbicie mają też nasze myśli i emocje.

Negatywne uczucia, takie jak nienawiść, zazdrość, złość, wstręt, uwidaczniają się w barwach ciemnych. Brak natomiast jakiegoś koloru sygnalizuje dręczące problemy, np. brak koloru żółtego ujawnia nastrój depresyjny, czerwonego – wskazuje na spadek witalności oraz problemy niedokrwienia, zaś zielonego – na zaburzenia równowagi. Kolory znajdujące się najbliżej ciała ujawniają, w co jesteśmy zaangażowani. W ciągu jednego dnia mogą się one zmieniać, wskazując na to, co wydarzyło się bądź dzieje się w naszym życiu. Sami też możemy odczuć różnorodny wpływ otoczenia na aurę. Jedni ludzie mogą powodować, że w ich towarzystwie czujemy się wyczerpani, inni zaś sprawiają, że odczuwamy wzrost witalności. Podobnie oddziałują rośliny, zwierzęta czy materia nieożywiona: kamienie, kryształy itp. Jeśli czujesz, że coś lub ktoś działa na Ciebie niekorzystnie, zamknij własny obieg energii. W tym celu skrzyżuj stopy w kostkach i zetknij ze sobą kciuki oraz palce wskazujące. Ta pozycja sprawi, że prądy energetyczne będą krążyć wyłącznie wewnątrz Twojego pola i ciała, a nie poza nim.

Czy można nauczyć się odczytywania aury?
Niemiecki parapsycholog Andreas Lustig poleca dość prostą metodę. Ustaw dwa krzesła naprzeciw siebie w odległości ok. 2,5 metra. Oparcie jednego z nich powinno znajdować się 5 cm od ściany. Zawieś na niej duże białe, szare lub czarne prześcieradło. Zasłoń okna, tak by do pokoju nie wpadało światło. Za swymi plecami zapal malutką lampkę lub świeczkę. Poproś zaprzyjaźnioną osobę, która byłaby zainteresowana eksperymentem, by usiadła na krześle koło ściany, Ty zajmij to drugie. Zamknijcie na moment oczy, ręce ułóżcie na łonie, tak by dłonie zwrócone były ku górze. Teraz weź głęboki oddech, odchyl głowę do tyłu, unieś nieco powieki i wpatruj się w kontury osoby siedzącej naprzeciw Ciebie. Po chwili odczujesz pierwsze wrażenia wzrokowe, które warto narysować w zeszycie. Bądź cierpliwa i nie wysilaj się za bardzo, bo łatwo jest zobaczyć na siłę fałszywą aurę, wyrażoną w kolorach uzupełniających do tych, w które jest ubrana dana osoba. Jeśli np. ma ona na sobie coś czerwonego, prawie na pewno wyda Ci się, że widzisz zieleń, utworzoną przez połączenie dwóch kolorów podstawowych (błękitu i żółci). Nie wszyscy jasnowidze uczą jednak, jak rozwijać widzenie aury poprzez ćwiczenia wzrokowe. Na przykład Rudolf Steiner, twórca antropozofii, podkreślał wiele razy, że postrzeganie aury nie oznacza widzenia jej oczami, lecz umysłem. Każdy kolor jest synonimem pewnego stanu ducha. Kiedy obserwujemy osobę będącą w gniewie, możemy doświadczyć tego samego uczucia, jakie daje widzenie czerwieni. Osobie, która nad czymś poważnie się zastanawia, może wydać się, że ma to samo wrażenie podczas obserwowania wzburzonego morza. Podobnie w czasie uniesienia, gdy spełnia się akt miłosny, roztaczamy wokół siebie przyjemne odczucie złocistej żółci. Można więc powiedzieć, że aura to światło, które jest, ale którego nie widać.